Kategorie
Mood&fav

Sierpień/ wrzesień. Schyłek lata | Inspiracje

Schyłek lata. Jadąc dzisiaj rano ulicami Gdańska, obserwowałam pierwsze żółto-pomarańczowe drzewa, dorosłych przechodniów odzianych w pierwsze lekko jesienne ubrania i… Dzieci pędzące na hulajnogach z kolorowymi plackami na plecach. Jutro 1 września. Doskonale pamiętam ten dzień, który dawniej był niczym furtka prowadząca ze świata beztroski, wakacji – do świata obowiązków, zadań, lekcji. Dzisiaj, w świecie dorosłości, owa furtka nabrała jakby innego wymiaru. Powolnego przejścia do świata hygge przyjemności. Wełnianych swetrów, herbat, świec, jesiennych spacerów w mgłach i kolorowych liściach, poranków spędzanych nad oddychającym po lecie Bałtykiem. I choć ta jesień będzie dla mnie szalenie pracowita, czekam na nią z otwartymi ramionami. 

1/ Jakiś czas temu, w związku z premierą nowej jesiennej kolekcji NAOKO – My Way, w ramach współpracy z marką, stworzyliśmy wyjątkowe zdjęcia. Ta kolekcja to opowieść codziennej wdzięczności, słuchaniu siebie, podążaniu za intuicją. Mam kilku swoich ulubieńców (jak w każdej kolekcji) – na pewno jest to ta kurtka koszulowa i kamizelka.

2/ Ileż to lat marzyłam o własnym kinie pod gwiazdami? W każdym pięknym miejscu, w którym jestem… W ramach współpracy z marką Samsung moje marzenie spełniło się. Ten projektor to wyjątkowy The Freestyle. Ta polecajka nie jest już w ramach działań z marką – totalnie uwielbiam ten projektor i jeżeli jest tu ktoś, kto jak ja wiele lat marzył o projektorze, niech będzie to inspiracja. Jest lekki, mobilny, ma wbudowany głośnik i wyświetla obraz na każdej powierzchni.

3/ Nie jest tajemnicą, że kawowe rytuały są dla nas ważne. Celebrujemy wspólne kawki – w domu i poza nim. Marcin zawsze zamawia ziarna z różnych palarni (polskich i zagranicznych). Aktualnie pijemy m.in.: Etiopię – ziarna ze szwedzkiej palarni Johan & Nyström (jasno palone, idealne do dripa i innych alternatywnych metod parzenia). Akordy czerwonej porzeczki, czarnej herbaty i kwiatów. Jak dla nas idealna na schyłek lata. 

4/ Mój zapach tej jesieni: BOHOBOCO WILD CARROT OUD. 

5/ Lofoty! I nadchodzące vlogi na kanale – kto czeka? 

6/ Tego lata miałam ogromną przyjemność współpracować z marką Royal Robbins – słynącą z jakościowej odzieży outdoorowej (od 50 lat!). Poznałam sukienkę z kolekcji Spotless Traveler Tank Dress i przepadłam! Jest odporna na zagniecenia, szybkoschnąca, oddychająca, ma kieszenie i jest po prostu… Funkcjonalna. Idealna dla podróżniczek.

7/ Pierścionek Pandora Signature I-D z 14-karatowego złota. Minimalizm, piękna forma, elegancja. Zdecydowanie jedna z moich „perełek” w kolekcji biżuterii. 

8/  Lush! Uwielbiam te wegańskie, ręcznie robione kosmetyki. Kojarzą mi się zawsze z podróżami (przywoziłam je z różnych zakątków). Teraz, można zamawiać online. W Polsce. Zauważyłam, że pojawiły się nowe świece. A że jestem świeczkowym freakiem, palę świece cały rok i kocham hygge vibe, muszę wypróbować. Może ktoś z Was już próbował? 

Zobacz również

Nagłówek. Martidamska. Inspiracje lipiec. Polskie marki. Moda etyczna. Moda zrównoważona. Półwysep Helski. Sukienka Laurella

Lipiec | inspiracje

Siedzę przy laptopie i wystukuję literki w rytm kropli deszczu uderzających o szybę. Ciemne chmury i aura iście skandynawska aż proszą się o zapalenie jednej

Czytaj więcej »
Kategorie
Mood&fav

Lipiec | inspiracje

Siedzę przy laptopie i wystukuję literki w rytm kropli deszczu uderzających o szybę. Ciemne chmury i aura iście skandynawska aż proszą się o zapalenie jednej z sojowych świec stojących na stole, przy którym pracuję. Ot lipiec! Nie narzekam na taką aurę, ja – nordycka dusza mam całkiem dobre relacje z taką pogodą. 

Wiem, że większość z Was oczekuje jednak letnich inspiracji – pominę więc kalosze, świece i sztormiaki. 

Lipiec inspiracje

MOOD & FAV

lipiec

Moda zrównoważona. Polskie marki. Martidamska. Inspiracje lipiec

1/ Jestem ogromną miłośniczką jedwabiu. W swojej garderobie mam jedwabne piżamki, chustki, bluzki, opaski na oczy, do włosów używam tylko jedwabnych gumek. Jedwab jest naturalnie hipoalergiczny, ma też właściwości termoregulacyjne. Piżamka, która na myśl przywodzi Paryż i Nowy Jork, to polska marka FURORA. Przepięknie odszyta, ogromna dbałość o detale. 

2/ Kiedy ktoś pyta o mnie polecenia strojów kąpielowych polskiej marki. Uwielbiam. Klasa. Minimalizm. Ponadczasowość. 

3/ Jak koło do pływania to tylko to! Petites Pommes. Piękne, w stylu vintage, wolne od ftalanów i BPA.

4/ Marti vlogerem! TAK! Uruchomiłam kanał na YouTube. To pierwsze tygodnie, ale… Już możecie zobaczyć filmy z Danii, z Półwyspu Helskiego i zimowej Laponii. 

5/ Czy znacie ÅOOMI? Absolutnie zachwycająca ceramika (polska!), piękna w swej prostocie, minimalizmie formy. 

6/ Sukienka, która przywodzi mi na myśl ukochane kolorowe Falsterbo. Piękna tkanina z kolorowymi haftami, bufiaste rękawki, uroczy tył. Laurella. Micola. 

7/ Len, wełna i jedwab to moje ukochane tkaniny. Tutaj lniana Sukienka Sardinia Sky Blue polskiej marki imprm (etyczna moda). Zerknijcie też na inne projekty, trwa wyprzedaż, wszystko jest absolutnie piękne – marzę o tych lnianych spodniach Antibes. 

8/ Oversize’owa lniana koszula polskiej marki ROE&JOE. 

Zobacz również

Kategorie
Włochy

Wybrzeże Amalfi bez tłumów. Minori

Zapierające dech w piersiach widoki, tarasowo położone gaje cytrynowe, pyszne jedzenie (Włochy!), lazur morza… Wybrzeże Amalfi, wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Idealne odzwierciedlenie la dolce vita i dolce far nienteCostiera Amalfitana. Chcieliśmy doświadczyć Amalfi autentycznego. Uniknąć tłumów, porozmawiać z localesami, pospacerować w gajach oliwnych, posmakować cytryn prosto z drzewa, wypić niespiesznie cappuccino. Trafiliśmy do Minori. 

Cytrynowy raj. Martidamska. Amalfi bez tłumów. Minori

1

Gdzie spać w Minori. Orto Paradiso

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego wybraliśmy właśnie Minori. Odpowiedź jest prosta. Hotel. Choć nie jest to typowy hotel… To miejsce wyjątkowe. Rodzinne. Takie, do którego wraca się nie tylko do miejsca, ale przede wszystkim… Do ludzi tu poznanych. To miejsce, w którym budzi cię szum morza, gdzie rano w szlafroku popijasz kawę na tarasie… Miejsce, gdzie celebrujesz każdą chwilę.

Szukając noclegu na Amalfi mieliśmy pięć wymagań: pierwsze, które jest zawsze: dog friendly, drugie: piękny widok (balkon/taras), trzecie: śniadania na miejscu, czwarte: parking (kto podróżował autem po Wybrzeżu Amalfi, wie, że wcale nie jest to takie proste) i wreszcie ostatnie: mało komercji i brak tłumów. Trafiliśmy do Orto Paradiso.

Martidamska śniadanie z widokiem minori. Amalfi bez tłumów

Orto Paradiso to niezwykła gościnność i serdeczność, 2000 metrów przestrzeni, przepyszne śniadania przygotowywane każdego ranka, urocze wnętrza z poszanowaniem stylu Wybrzeża, zachwycające widoki… Filippo (Właściciel) opowiadał nam dużo o historii miejsca, o uprawie cytryn… O specyfice Amalfi. Te cytryny, to miejsce niemal niczym świątynia. Jest plan by stanęły tu ławeczki, wiecie siedzicie sobie w gaju cytrynowym i chłoniecie chwilę.

Orto Paradiso położone jest wysoko. Trzeba do niego dojść schodami. Nie jest to kilka schodków. Powiem Wam szczerze… Za pierwszym razem zmęczeni podróżą, wnoszący pod górę transportery z psiakami i milion toreb – mieliśmy ochotę usiąść i płakać. Mykola, który tu pracuje (przesympatyczny!) pomagał nam we wszystkim. Pomaga też innym – zawsze. Ale… Jeżeli macie ultra hiper słabą kondycję, jesteście np. po zabiegu, macie małe dzieci, jedziecie z osobami starszymi itd. – rozważcie, czy dacie radę. Tu nie chodzi już tylko o dojście do i z parkingu, który jest niżej – ale też o dojście do i z centrum miasta – nawet idąc coś zjeść musicie pokonać całkiem sporo schodów. Będąc kilka dni na Amalfi nawet to polubiliśmy. Niemniej wnoszenie bagaży jest dla nas traumą do dzisiaj.

Internet nie zawsze działa tu super – taka specyfika Wybrzeża Amalfi. Jeżeli przyjeżdżacie tu z pracką i deadline’ami za plecami – może być różnie;) My mieliśmy trochę stresu.

A tak poza tym… To wszystko jest naprawdę przyjemne. Polecamy Wam to miejsce totalnie.

Rezerwowaliśmy przez Booking.com. Tutaj znajdziecie Orto Paradiso (link afiliacyjny).

 

Martidamska. Nocleg z psami. Amalfi. Minori
Detale. Amalfi bez tłumów. Minori

2

Co zobaczyć w Minori

Czy warto przyjechać do Minori i co tu zobaczyć? Skłamałabym pisząc, że Minori to najpiękniejsze miejsce na Wybrzeżu Amalfitańskim (doczytajcie proszę do końca!), ale… Na pewno jest to idealne miejsce dla tych z Was, którzy, po pierwsze: szukają miejsc autentycznych i nie lubią tłumów, po drugie: szukają fajnej bazy wypadowej nie za miliony monet do zwiedzenia wybrzeża (to właśnie tu i w Maiori znajdziecie tańsze opcje noclegowe), po trzecie: kochają słodkości (to właśnie tu mieści się słynna Pasticceria de Riso), po czwarte: kochają spacery – są to przepiękne opcje spacerowe – m.in. do Ravello (widoki zapierają dech w piersiach).

Minori leży około 3,5 km na wschód od Amalfi. Jest miasteczkiem dość sennym, spokojnym, bezpretensjonalnym. To niezatłoczone miasteczko rybackie, gdzie drewniane rybackie łodzie kontrastują z kolorowymi płotkami i parasolami na plaży. Minori określane jest „miastem dobrego smaku”. W czasach Burbonów było centrum produkcji makaronu (scialatielli – najsłynniejszy) i ciastek dla Królestwa Neapolu. Na nierównych zboczach zlokalizowane są tarasowo położone gaje cytrynowe. Tak cytryny są tu wszędzie. Począwszy od limoncello – słynnego likieru, przez ciastka cytrynowe, mydełka w kształcie cytryny o cytrynowym zapachu z olejkiem cytrynowym, lemon spritz, cytrynową ceramikę, ubrania z motywem cytrynowym… Serio. Amalfi = cytryny. I ja to kocham i szanuję.

Plaża w Minori jest piaszczysta (z drobnymi kamyczkami), oczywiście ciemna. Ma 250 metrów długości. Przecina ją molo. Na plaży jest też część płatna – leżaki, parasole.

Widok na Minori i czarną plażę

Polecamy Wam wybrać się na spacer z Minori do Ravello. Schodami w górę – około 40 minut marszu. Widoki niezapomniane. Samo Ravello – zachwycające. Wybierzcie się też do ogrodów otaczających Villę Cimbrone. Sama Villa to 5-gwiazdkowy hotel, ale ogrody są dostępne dla zwiedzających. Wstęp jest płatny. Bilety kupicie w kasie przy wejściu.

Ravello. Amalfi bez tłumów
Martidamska. Ravello. Amalfi
Droga z Minori do Ravello

3

Gdzie zjeść w Minori

Pasticceria Sal de Riso

Będąc na Amalfi koniecznie musicie tu przyjechać! Wasze podniebienia tego nie pożałują. Jakie tu są desery! Mini dzieła sztuki. Salvatore de Riso to najsłynniejszy cukiernik na Wybrzeżu Amalfi. W Pasticceria Sal de Riso skosztujecie tu też pysznych lodów – w tym słynnego cytrynowego sorbetu (woow!) i zjecie lunch – to miejsce ratowało nam dzień, bo było otwarte cały czas, także w porze sjesty.

La Locanda del Pascatore

La Locanda del Pascatore to tradycyjne potrawy regionu, używają tu wyłącznie świeżych składników, codziennie jest wybór ryb. Pyszne pasty. Dobre wino.

4

Jak się dostać do Minori

Samochodem: SS 163 z Vietri, przez Maiori. Parkować można na niebieskich liniach lub na jednym z trzech parkingów w mieście (płatne)

Transportem publicznym: autokar Sita Salerno – Amalfi

Spacerem: z Ravello (ok. 45 minut) – niezwykle malownicza trasa

Zobacz również